Niespodziewane konsekwencje za jazdę na magnesie lub wyłączniku. Wiedzieliście o tym?

27 maja 2019

Po zmianach w ustawie o transporcie drogowym z 3 września 2018 r. za naruszenia, związane z jazdą na magnesie lub wyłączniku, delikwentom grozi mandat o łącznej wartości do 14 tys. zł. Przy tym sankcje dotyczą zarówno kierowców, jak i ich pracodawców. Tymczasem grzywna to nie jedyna kara, jaka czeka przestępców.

młotek sędziowski

Kary za manipulacje tachografem czy złamanie przepisów, dotyczących czasu pracy kierowców, są coraz bardziej dotkliwe. Zwłaszcza po nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, która weszła w życie we wrześniu ubiegłego roku. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że mandat to nie jest jedyna kara, którą mogą otrzymać przedsiębiorcy i ich kierowcy. O wiele gorsze jest to, co się dzieje “potem”.

Magnes w ciężarówce – grzywna dla kierowców

Jeśli podczas kontroli drogowej inspektor lub policjant stwierdzi użycie magnesu lub wyłącznika, sporządza się protokół kontroli drogowej. W protokole są zawarte wszystkie ustalenia osoby kontrolującej oraz opis stanu technicznego pojazdu ciężarowego.

Już podczas tej kontroli kierowca ciężarówki otrzymuje od funkcjonariusza grzywnę w wysokości 2 tys. zł, zgodnie z aktualnym taryfikatorem kar. Kierowca co prawda nie traci prawa jazdy, ale to jeszcze nie koniec konsekwencji.

Kara pieniężna dla firmy transportowej

Następnie firma transportowa, której kierowca dopuścił się naruszeń i osoba zarządzająca transportem, czyli najczęściej jest to posiadacz Certyfikatu Kompetencji Zawodowych, otrzymują zawiadomienie o wszczęciu przeciwko nim postępowań administracyjnych. Zarówno przewoźnik, jak i osoba zarządzająca transportem mają 7 dni na wypowiedzenie się w sprawach. Najczęściej kończą się one grzywną z ITD: firma transportowa otrzymuje mandat w wysokości 10 tys. zł., natomiast zarządzający transportem – 2 tys. zł.

Kontrola ITD w firmie transportowej

Jednak to nie wszystko. Po zakończeniu postępowania i wystawieniu mandatów Inspekcja Transportu Drogowego może zawitać w firmie transportowej z wnikliwą kontrolą. Podczas wizytacji ITD sprawdzi wszystkich kierowców ciężarówek do 12 miesięcy wstecz. Jeśli funkcjonariusze wykryją przewinienie – firmie grozi dodatkowa kara od 15 do 30 tys. złotych.

Utrata dobrej reputacji przewoźnika

Oszustwo w zakresie czasu jazdy kierowcy pociąga za sobą o wiele więcej konsekwencji, niż tylko kara pieniężna. Jeśli postępowanie względem przewoźnika zakończy się prawomocnym wyrokiem, od którego nie ma odwołania, organ wydający licencję firmie przewozowej ma obowiązek wszczęcia postępowania w zakresie utraty dobrej reputacji przewoźnika. Postępowania są wszczynane w większości przypadków.

Utrata licencji transportowej

Dobra reputacja przewoźnika to warunek, jaki musi spełnić przedsiębiorca, aby móc wykonywać przewóz towarów. W grę wchodzi wymóg niekaralności przewoźnika lub zarządzającego transportem za określone przestępstwa umyślne z zakresu prawa handlowego, upadłościowego, prawa o ruchu drogowym, odpowiedzialności zawodowej, a także z obszaru płac, warunków zatrudnienia itd.

Dobra reputacja ma duże znaczenie podczas ubiegania się o zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. Jego utrata może skutkować odebraniem przewoźnikowi licencji transportowej, czyli zezwolenia na wykonywanie zleceń przewozowych. W efekcie pracownicy organizacji tracą miejsca pracy, a przewoźnik – firmę.

Kary za jazdę na magnesie w Unii Europejskiej

Wymiar kary za podobne wykroczenia zależy od wewnętrznych przepisów poszczególnych członków Wspólnoty. Na ogół za jazdę na magnesie grozi kara 5 tys. euro, choć sankcje są często o wiele bardziej rygorystyczne. Nic dziwnego – mimo ostrej walki z przestępcami, amatorów nielegalnych praktyk  wciąż przybywa.

Dla przykładu, w 2017 roku w Wielkiej Brytanii polski kierowca otrzymał karę 2 miesięcy pozbawienia wolności oraz 12 miesięcy zakazu prowadzenia pojazdów po tym, jak po kontroli DVSA w ciężarówce wykryto stosowanie magnesu. Z kolei inny trucker z Polski otrzymał w Wielkiej Brytanii aż 4 miesiące więzienia i 6-miesięczny zakaz prowadzenia ciężarówki.

Tymczasem w 2018 r. w Danii polski przewoźnik i jego kierowca otrzymali za podobne przewinienie mandat w wysokości 275 tys. duńskich koron, czyli 158 tys. zł. Co więcej, po przejrzeniu zapisów tachografu duńska policja wyliczyła, że kierowca korzystał z magnesu co najmniej 10-krotnie. Oczywiście, pojazd został zatrzymany na parkingu dla ciężarówek do momentu uiszczenia kary.

Za manipulację  tachografem za pomocą 4 magnesów Sąd Kasacyjny we Włoszech skazał w maju 2019 r. kierowcę na karę grzywny za naruszenie art. 179 (prowadzenie pojazdu bez wykresówki w tachografie lub z tachografem o zmodyfikowanych/sfałszowanych danych). Sankcje na naruszenie tego przepisu kodeksu drogowego wynoszą do 1559 euro.

Co ciekawe, przewoźnik w tej sprawie został pociągnięty do odpowiedzialności na podstawie art. 437 kodeksu karnego (celowe usunięcie lub pominięcie środków zapewniających bezpieczeństwo w pracy), za co grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat.

Na 8 lat i 4 miesiące oraz 7 lat i 6 miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości po 2,5 tys. euro skazał dwóch włoskich przedsiębiorców sąd w Caltanissetta na Sycylii. Przewoźnicy zmuszali kierowców do jazdy na magnesie i łamania przepisów czasu pracy. Sprawa wyszła na jaw, kiedy zmęczony trucker spowodował wypadek drogowy i doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu.